niedziela, 26 maja 2024

Ogród w maju.

Muszę przyznać, że póki co jestem bardzo zadowolona tego rodzaju uprawy, czyli uprawą bez kopania. Najważniejszą rzeczą, o którą trzeba zadbać jest kompost. To podstawa, fundament. Można zamówić ziemię, ale jest to zazwyczaj przesiewana ziemia z pola, no chyba, że trafi się akurat ziemia wierzchnia z budowy. Wiem też już na pewno, że chcę jeszcze więcej warzyw dlatego będę kombinowała nad maksymalnym wykorzystaniem miejsca w ogrodzie. 

Poniżej grządki sprzed ok 3 tygodni, noce były jeszcze zimne ok 8 stopni dlatego rośliny okrywałam agrowłókniną, pomogło choć kiedy się ociepliło od razu ją usunęłam ponieważ była to idealna droga dla ślimaków. 

sobota, 20 kwietnia 2024

Tymczasem na działce.


Powoli tworzy się ogród bez kopania (no dig). Przestrzeń zapełnia się warzywami a drzewka i krzewy rosną. Będzie dużo warzyw, dużo kwiatów, dużo owadów, różnorodność, która jest nieodłącznym elementem Natury. 

Moim celem od początku było stworzenie ogrodu, w którym koszenie trawnika jest ograniczone do minimum-tylko ścieżki. Póki co plan się realizuje i koszenia jest coraz mniej, sprzyja temu również niewielki rozmiar działki. 


niedziela, 15 października 2023

Podsumowanie lata 2023 i sprawdzanie metody "no dig"


Lato było zdecydowanie za krótkie, jeszcze chłonęłabym promienie słońca i cieszyła się tą lekkością, którą daje właśnie letnia pora. Najcieplejsze miesiące w zasadzie przeleciały mi w pracy, mimo to starałam się bardzo, żeby choć trochę poczuć wakacje. 26 dni urlopu jak dla mnie to zdecydowanie za krótko tym bardziej, że nie wybiera się tego w jednym kawałku. Oczywiście jestem świadoma, że lepiej coś zmienić niż narzekać :) W każdym razie z urlopu, który miałam na początku września skorzystałam ile mogłam, była jedna noc pod namiotem na dziko, ognisko nad wodą, 3 wyprawy w góry. 

Klimczok

piątek, 25 sierpnia 2023

Sierpień 2023

Porównuję zdjęcia działki z listopada rok temu i nacieszyć się nie mogę, że wszystko tak ładnie rośnie a przestrzeń się zapełnia pomimo, że moje prace idą bardzo powoli. Rodzą się kolejne pomysły, plany ulegają zmianie i to wszystko przychodzi samo kiedy da się sobie samemu czas na rozwiązanie. Odpowiedź przychodzi nagle. 

Pomidory poszły najlepiej, choć po kilku dniach deszczy i spadku temperatury kilka krzaczków będę musiała wyrzucić, ale i tak mnie cieszy ta ilość. Największym problemem są oczywiście ślimaki, które zjadły całą marchewkę ledwo wzeszła, cukinie, dynie, podjadają fasolkę szparagową. Nie ma mnie jednak na miejscu więc nie jestem w stanie tego codziennie kontrolować. 


poniedziałek, 19 czerwca 2023

Czarny dziki bez

                    
Błogość w powietrzu, tak można opisać okres przesilenia letniego. Tak jakby czas stanął na chwilę w miejscu, jakby przepływ energii był silniejszy. Natura cieszy swoim bogactwem i kolorami. To wszystko możemy zawdzięczać słońcu, które jest z nami przez większą część dnia. Wschód mamy gdzieś po godzinie 4 rano a zachód o 21! Coś pięknego, totalne przeciwieństwo okresu zimowego a jednak każdy z tych etapów jest potrzebny, choć zimę wolałbym przespać :) 

W tym roku zasuszyłam cały wielki słój dzikiego bzu, myślę, że w sam raz. Mam kilka sprawdzonych (i zatajonych ;-) ) miejscówek, takie wielkie chaszcze, w które mało kto się pcha. Dla mnie to raj, spokój, śpiew ptaków, huk owadów unoszących się w powietrzu, słońce i on, dziki bez, zapach dzieciństwa. 

Na zdjęciach także Fifi, najbardziej gadatliwy kot jakiego znam, nietypowy bo bardzo lubi towarzystwo i czeka tylko aż ktoś usiądzie, żeby wskoczyć na kolana i zniszczyć spodnie. Mimo tej wielkiej natarczywość jest kochana. 


















niedziela, 7 maja 2023

Wiosna.

 

Z racji, że dawno nie pisałam post będzie dość obfity w zdjęcia. 

Ta wiosna jest dla mnie mocno zielona, zbieram dużo pokrzywy do suszenia, ale także do jedzenia. Zaczęłam codziennie pić zielone szejki, takie owocowe z dodatkiem czegoś świeżego zielonego: pokrzywa, babka, liście poziomki, kupny szpinak. W tamtym roku nie zbierałam zbyt wielu ziół z powodu pękniętej kości w stopie teraz nadrabiam, zbieram ile mogę :)