środa, 30 listopada 2022

Krótkie dni.

 

"Zatrzymaj się i odpocznij w życiu. 

Wszystko jest OK. 

Oddychaj.


Odpocznij w braku konieczności wiedzenia co dalej
Odpocznij w braku konieczności wiedzenia dlaczego i po co
Po prostu odpocznij

Kiedy Ty odpoczywasz, wszechświat troszczy się o Ciebie i daje Ci wszystko."

 

Asia Bobel 




Tej jesieni porwało mnie na wegańskie jabłeczniki. Na zdjęciu czwarte albo piąte podejście już ostateczne.



Wciąż zadziwia mnie ta prostota, zrywam, suszę a później parzę herbatę, która przypomina mi o ciepłych, słonecznych dniach. 



Mam szczęście mieć dość pokaźne drzewko laurowe w wielkiej donicy. Na zimę jest przenoszone do pomieszczenia. Już drugi rok obcinam gałązki, zrywam i suszę liście laurowe. 



❤❤❤


środa, 4 maja 2022

Pokrzywa w praktyce.


Krótki post o pokrzywie. 

To wspaniała roślina, łatwo rozpoznawalna, praktyczna, potrzebna. Niegdyś wytwarzano z niej tkaniny najlepszej jakości, od wieków jedzono i traktowano jako zioło lecznicze. 

Co roku zbieram i suszę pokrzywę, zawsze mam co najmniej dwa duże słoje dobrze wysuszonych liści, barwa pozostaje zielona co daje mi pewność, że zrobiłam wszystko jak trzeba. Pokrzywę dodaję w zimie do obiadów, często mielę na proszek w młynku do kawy i posypuję potrawy. Moja mama używa wywaru z pokrzywy do płukania włosów. Włosy cienkie i łamliwe stają się silniejsze i bujniejsze. 

Co ciekawe gdy pokrzywa zniknie z naszego otoczenia nie będzie też pięknego motyla rusałki pokrzywnik. Jego gąsienice żerują tylko na pokrzywie co często można zauważyć. "Pokrzywnik jest tak przywiązany do pokrzywy, że chociaż może bez niej żyć, to jednak będąc gąsienicą musi na niej funkcjonować. Nie widziałem jeszcze by w tym stadium rozwojowym owady były gdziekolwiek indziej." Cytat zaczerpnięty z tej strony

Przykład jak można wykorzystać pokrzywę zamieszczam w krótkim filmie poniżej. 




O innych dzikich roślinach jadalnych przeczytasz na moim blogu 


Pozdrawiam,Ola.



wtorek, 17 sierpnia 2021

środa, 7 lipca 2021

A ciało powiedziało: jedz owoce.

 


Dokładnie tak jak w tytule. Cały czas zadziwia mnie ta powtarzalność i to jak bardzo jesteśmy złączeni z Naturą i porami roku. Jeśli chodzi o owoce to nie jadłam ich praktycznie cały rok, sporadycznie skusiłam się na jakieś jabłko, po prostu nie miałach ochoty. Aż tu nagle, pewnego czerwcowego dnia ciało powiedziało, że chce owoców, że chce szejka z owoców dojrzałych. Wcześniej były już różne truskawkowe wariacje, a teraz przyszła kolej na brzoskwinie, melony, banany. Tak jak wcześniej zajadałam warzywa korzeniowe tak teraz nie mam na nie w ogóle ochoty, nawet nie mam w lodówce włoszczyzny czyli takiego fundamentu, który zawsze był.  Królują pomidory, ogórki i cukinie. 


Pięknie jest też mieć dobrych znajomych, którzy poczęstują swojskim warzywem ❤️❤️❤️



Pozdrawiam
Ola. 


sobota, 19 czerwca 2021

Przesilenie letnie.


Ciasto truskawkowe.


Czas przesilenia jest piękny, spokojny, leniwy i bardzo ciepły. Czas pachnący jaśminowcem i piwoniami. Zauważyłam, że dla mnie to też czas ciast bez pieczenia. Rok temu w tym okresie było podobnie, być może świeże truskawki są głównym motywatorem.

Spód: kasza jaglana + mielony kokos + 2 łyżeczki rozpuszczonego agaru + trochę miodu.

Reszta: 1 kg truskawek zblendowanych z kaszą jaglaną, miodem (ok 250-300 ml) i 10 łyżeczkami agaru. Później gotowane ok 2 min i wylane do formy. 

Na wierzchu rozpuszczona czekolada z miodem, wodą i kokosem. Jeśli czekolada jest słodka to miodu nie trzeba dodawać.

Ścisłych proporcji nie znam bo to w większości na oko, dzięki temu następnym razem wyjdzie podobne lecz inne. Ważne, że w końcu wiem jak obchodzić się z agarem. 

Borys w upały radzi sobie bardzo dobrze, kopie dziury jak kura i się w nich wyleguje, podejrzewam, że niedługo będzie widać tylko łapki i koniec ogona. 



Zamieszczam też film z wiewiórką. Niestety jakość jest...jaka jest :) 
Widok z mojego okna. Po orzechy przylatują dzięcioły, jest ich tu 4 i przychodzi wiewiórka, na razie jedna. Dzięcioł bierze orzecha w dziób, wkłada w dziurę (którą zrobił sobie wcześniej) w brzozie i tam go rozłupuje. Takie mądre zwierzęta. 



Pięknych długich letnich nocy. 
Pozdrawiam :-) 



niedziela, 6 grudnia 2020

Gliną i słomą. Post na mikołajki.


To będzie post odnośnie tego co było zaczęte w czerwcu 2017 roku! A dopiero teraz jest kończone. 




Link do posta o początku tworzenia tej konstrukcji: https://ola1985.blogspot.com/2017/10/domek-ogrodnika.html

Ta mała konstrukcja powstawała naprawdę długo, ale myślę, że warto było czekać. Cieszę się, że mogłam pomagać w jej ukończeniu, każdy ruch na powietrzu jest dla mnie cenny tym bardziej, że przy niskich temperaturach udeptywanie gliny i słomy naprawdę rozgrzewa. Było to dla mnie ciekawe i piękne doświadczenie.

Ściany powstają z udeptanej gliny ze słomą w proporcjach "na oko". Konsystencja ma być po prostu odpowiednia. 

Jest to taki mały eksperyment więc mam nadzieję, że każdy znawca przymknie oko i oszczędzi sobie komentarzy odnośnie samej konstrukcji bo to był mój wymysł, żeby postawić altankę w drzewach :)


Niby prosta lepianka, ale ile trzeba mieć w sobie odwagi, żeby w dzisiejszym świecie i otaczającym nas środowisku takie coś postawić. Pomyślisz: proste. Owszem, ale tylko kiedy odrzucisz poglądy otoczenia, ich drwiące słowa i myśli. Tak się dziwnie złożyło, że rzeczy totalnie proste stają się dziś trudne.