niedziela, 28 czerwca 2026

Soczysty czerwiec.

 Upragnione truskawki, swoje, niepryskane. Od lat marzyłam o swoich truskawkach jednak nigdy nie było dla nich miejsca. Tamtej jesieni stwierdziłam, że nie warto dłużej czekać i zamówiłam kilkanaście sadzonek odmiany, której nazwy już nie pamiętam (chyba darselect). Poza tym nie byłam przekonana do kupnych truskawek choć zjadałam tylko te sezonowe. Wiedziałam, że na pewno są pryskane a ja chociaż kilka miesięcy w roku chcę jeść normalne owoce i warzywa bez chemii. No i najważniejsze...smak truskawki prosto z krzaczka jest bezcenny.



Dżem z czarnej porzeczki. 



Warzywa sobie powoli rosną. Nornice kopią tunele, pierwszy raz pojawiła się stonka na ziemniakach a ja wspólnie z kaczorami ogarniamy ślimaki. Jak co roku latają świetliki, dzięki nim upalne wieczory stają się magiczne, są też nietoperze a w budce dla sikorek zadomowiły się jakieś pszczoły. 






To chyba najlepsza pora w roku - czerwiec. Najkrótsze noce, jeszcze około 22 jest szaro. Ludzie pracują w obejściach do późna, wielu grilluje i cieszy się cieplejszymi dniami i wieczorami. Kolory są soczyste i pełne, zieleń zapełnia przestrzeń, w powietrzu unosi się zapach kwitnących jaśminowców, dzikich bzów ,wiciokrzewów i lip.



Lawenda przyciąga wiele pożytecznych owadów.



Jaśminowiec wonny


Zdjęcia róż, jaśminowca i irysów są z początku czerwca, teraz po kwiatach nie zostało śladu.


Róża wielokwiatowa


Kozłek lekarski




Kwitnący dywan tymianku, zauważyłam, że szczególnie lubiany przez pszczoły. 


No i tradycyjnie Borys kopie mi piwnice pod domem, szczególnie teraz w upał.
Skosili łąki więc poza kopaniem może oddać się w pełni drugiej ulubionej czynności czyli bieganiem za frizbi. 



 
Pozdrawiam. 
Ola
❤❤




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz