Uciekam...
niedziela, 17 czerwca 2018
czwartek, 7 czerwca 2018
czwartek, 31 maja 2018
Od serca.
Czesław Miłosz, Łąka
Była to łąka nadrzeczna, bujna, sprzed sianokosów,
W nieskazitelnym dniu czerwcowego słońca.
Całe życie szukałem jej, znalazłem i rozpoznałem:
Rosły tu trawy i kwiaty kiedyś znajome dziecku.
Przez na wpół przymknięte powieki wchłaniałem świetlistość.
I zapach mnie ogarnął, ustało wszelkie wiedzenie.
Nagle poczułem, że znikam i płaczę ze szczęścia.
sobota, 14 kwietnia 2018
A w kwietniu...
Trudno ubrać w słowa co się czuje kiedy w końcu przychodzi wiosna ... :-)
A oto kulki niemocy ;-) zrobione z maku więc raczej energii ujmują. W sumie są tylko trzy składniki: mak, kokos i daktyle, do tego kakao do obtoczenia, banalne w wykonaniu.
Poezja ;-)
poniedziałek, 8 stycznia 2018
Początek Nowego Roku.
W 2018 roku chcę przeżywać tylko pozytywne niespodzianki i radosne zaskoczenia. Życzę sobie pięknych, pozytywnych i budujących myśli, dużo przyrody, dużo cudownych ludzi, dużo uśmiechu a płaczu tylko ze szczęścia, zdrowych zębów, niezniszczalnego ciała, młodego wyglądu, chęci działania, pięknych wycieczek, długich sukien, zdrowych włosów, kota i psa przy boku, stabilności emocjonalnej, bujnej wyobraźni i mądrości.
W tym roku będę kończyła 33 lata, jest to dla mnie liczba symboliczna, często przewijająca się w moim życiu, wiem, że przyniesie zmiany.
Spędziłam pięknego Sylwestra w Kolonii, za co jestem ogromnie wdzięczna mojej kuzynce, bo to ona mnie do siebie zaprosiła. Tylko dzięki niej mogłam poruszać się za darmo pociągami i metrem po Kolonii, tylko dzięki niej mogłam witać Nowy Rok z balkonu 16-ego piętra biurowca (gdzie pracuje) z widokiem bezpośrednio na katedrę. Nie jestem za stosowaniem sztucznych ogni, ale muszę przyznać, że widok był przedni.
Zdjęcie nie jest mojego autorstwa. Wykonał Tobi?
No i wymarzona katedra, w końcu mogłam zobaczyć na żywo, w środku oczywiście też.
Życzę aby każdemu spełniły się jego marzenia.
"Każdy z nas jest w stu procentach odpowiedzialny za wszystko,
co go w życiu spotyka.
Każda powstała w nas myśl tworzy naszą przyszłość."
środa, 6 grudnia 2017
Seler.
Muszę wstawić tutaj na pamiątkę zdjęcie choć dwóch selerów, które mi w tym roku wyrosły. Miałam ich więcej wysadzonych w jednym rzędzie, wszystkie z własnej rozsady i z własnych nasionek - kosmos! Seler nigdy mi nie wychodził, ale widzę, że jeśli rozsada jest silna i bujna, jeśli ziemia jest bogata i jeśli odgarnia się ziemię z wierzchu korzenia to wyrastają naprawdę fajne kulki :). Wiadomo, że nie będą one tak gigantyczne jak te prochowane ze sklepu, ale w smaku bez porównania, przynajmniej dla mnie. Nać też oczywiście można wykorzystać, na bieżąco albo zasuszyć.
Poza tym nie upamiętniłam wspaniałych dyni :/, jakoś tak wyszło. A szkoda bo było ich dość sporo a największa ważyła aż 30 kg i to bez żadnego nawożenia.
Kilka dyni można zobaczyć na tym filmiku. Rozkrojona jest akurat ta największa. Seweryn pokazuje jak Cezarowi dynia smakuje.
Nie ma mnie teraz w Polsce. Na razie jestem 1,5 tygodnia w Holandii, mam zamiar zostać do końca lutego, ale zobaczymy jak będzie. Z pracą na razie jest marnie, zbieram pomidory, ale daleko im do moich pachnących, niedoskonałych i pochorowanych kochanych pomidorków ;-).
Pozdrawiam z płaskiej jak patelnia Holandii gdzie wszystko jest takie same albo przynajmniej podobne.
Ola.
sobota, 21 października 2017
Domek ogrodnika.
Na krótkim filmie poniżej można zobaczyć jak akurat robimy dach. W planach są ściany gliniano słomiane.
Pozdrawiam ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











