Jeśli nie masz z kim, jedź z psem, jeśli nie masz psa, jedź sam/a.
❤
Pies staje się podobny do swojego właściciela, tak wynika z badań naukowych, co nie jest dziwne biorąc pod uwagę, że od szczeniaczka obserwuje i uczy się zachowań swojego opiekuna. Jeśli faktycznie tak jest to spoglądając na mojego Borysa jestem chyba przyjaznym człowiekiem. Jestem przeogromnie wdzięczna za takiego towarzysza, bywały dni, że tylko dzięki niemu zbierałam się do kupy, wstawałam i żyłam. To Borys był tym zapłonem kiedy nie chciało mi się nic, ale jemu chciało się spaceru i zabawy dlatego mobilizowałam się, żeby wykonać moje zobowiązania. Pies to odpowiedzialność na wiele lat, to decyzja, że będziesz się troszczyć i opiekować i zapewniać ruch. Przez te prawie 8 lat ani razu nie żałowałam mojej decyzji, był tylko jeden dzień wątpliwości i to był dzień zakupu. Kiedy odjeżdżałam gdzieś z podtarnowskiej wsi z małym Borysem, spojrzałam na tego małego ruchliwego szczeniaczka i dotarło do mnie, że teraz codziennie będę musiała "brać go pod uwagę" we wszystkim i że nie ma już odwrotu. I to była jedna jedyna chwila wątpliwości, która z każdym dniem przeradzała się w cudowną życiową decyzję.
Borys jest doskonałym kompanem w podróży, nie można zabrać go wszędzie bo np. do wielu Parków Narodowych nie wejdę, ale jest wiele innych miejsc, które można zobaczyć i przejść z psem.
Może te moje wyjazdy z Borysem staną się dla kogoś inspiracją, fajnie by było. Dla kogoś kto się waha albo ma obawy. Ja też należę do osób, które wielu rzeczy się boją.
Poniżej zdjęcia z roku 2023 z Beskidu Żywieckiego i Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Wiem, że ludzie jeżdżą w pojedynkę po wszystkich krajach świata, przemierzają setki i tysiące kilometrów wędrując szlakami, ale ja cieszę się z małych MOICH dokonań. Zwracam uwagę na "moich" bo nie jest ważne jakie one są dla innych, ważne jest natomiast to jak wpływają na mnie i, że czuję się z nich dumna, obojętnie czy jest to kupienie biletu autobusowego czy przejście Orlej Perci, pójście pieszo do sklepu czy zorganizowanie wyjazdu do Chorwacji. Chodzi o ten moment satysfakcji i radości, że coś się zrobiło samemu, że się odważyłam. Trzeba doceniać te małe dokonania, wtedy na pewno będziemy gotowi na te większe.
![]() |
| Tutaj udało mi się wypluskać w górskim potoku w jeden z upalnych letnich dni. Borysowi też się podobało. |
![]() |
| Świątynia Matki Natury. |
![]() |
| Zawsze można poprosić kogoś, żeby zrobił zdjęcie. Tu bardzo miła kobieta zrobiła mi takie super foto. |
![]() |
| Tej miejscówki szukałam prawie 2 godziny, serio, nie było gdzie auta postawić bez przypału. Okazało się, że warto było szukać tak długo, piękny wschód księżyca, zachód słońca i nawołujące się żurawie, coś co chciałam usłyszeć podczas tego urlopu. |
![]() |
| Zahaczyłam o Malbork bo był praktycznie po drodze. |























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz