niedziela, 30 kwietnia 2017

DZIKIE SAŁATKI czyli dzikie rośliny jadalne na surowo.




Jeśli nie wzeszły Ci nowalijki albo zeżarły je ślimaki nie ma się czym przejmować. Na nieużytkach, w ogrodach czy lasach rośnie tyle jedzenia, że zrekompensuje ono brak sałaty czy młodej kapusty. Jeśli nie kosisz ogrodu możesz cieszyć się kwiatami i liśćmi mniszka lekarskiego, krwawnikiem, podagrycznikiem, kurdybankiem, stokrotkami, kwiatami jasnoty i fiołków, pokrzywami i wielu innymi roślinami. Oczywiście jest to opcja dla tych, którzy szanują i doceniają naturę, czyli czekają aż kwiaty przekwitną i się rozsieją a pszczoły pozbierają pyłek i dopiero wtedy koszą i to najlepiej kosą ręczną.

U nas, jak co wiosny, zaczął się sezon na takie właśnie dzikie sałatki. Wystarczy dodać do "chwastów" trochę pomidora, ogórka czy tam innych warzyw i sałatka gotowa.

Wpis będę co jakiś czas uzupełniała dodając zdjęcia nowych roślin dziko rosnących, które bez obaw można jeść na surowo.

Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale podstawy mam opanowane ;-)


Poniżej jeden z codziennych zbiorów. Zazwyczaj jest to samo bo co tu dużo kombinować.



Bluszczyk kurdybanek, ten fioletowy rzecz jasna. Ma bardzo intensywny smak dlatego używamy go z umiarem. Można suszyć i stosować w zimie np. zamiast ziół prowansalskich. Nie mylić z jasnotą purpurową.  



Krwawnik. Też nie dodajemy za dużo. Kiedyś babcie dawały go kurom :-)



Niżej roślina wszystkim bardzo dobrze znana czyli mniszek lekarski. Kiedy kwitnie liści już nie zrywam, oczywiście można, ale trzeba pozbyć się gorzkich żyłek. Zbieram za to pączki i rozkwitłe kwiaty. Pączki po oderwaniu gorzkiej szypułki (robię to nożem) są naprawdę smaczne, dla mnie nawet słodkie choć ludzie mają różne podniebienia i dla niektórych są ponoć gorzkie. W sałatce idealne "pod ząb". Z rozkwitłych kwiatów obrywam tylko płatki.



Podagrycznik. Dobry i w szejkach na słodko i w sałatkach. W sałatce jest praktycznie niewyczuwalny, wiadomo, że jak ktoś narwie całe wiadro to będzie gorzko. Wszystko z umiarem.
Bardzo pospolity "chwast", którego ciężko pozbyć się z ogródka.



Wszystko kroję, wrzucam do miski. Dodaję co tam mam pod ręką, w tym przypadku akurat: pomidor, ogórek, kiełki gryki, pieczarki, sól, ocet jabłkowy, mielony słonecznik, woda, pieprz i cebula. 
Obiad gotowy :-)




Mamy dziś 9 maj, dodaję nowy miks sałatkowy. 



Do zjedzenia na surowo nadaje się ostrożeń warzywny. Rośnie głównie na wilgotnych albo podmokłych glebach co nie oznacza, że nie spotkamy go też w innych miejscach. Zrywam w miarę młode liście przed kwitnieniem rośliny ( jest to zazwyczaj maj). Zbyt grube żyłki odrywam. Więcej o tej roślinie pisałam tutaj, gotowałam go wtedy jak kapustę bo tak też można - w komentarzach też jest dużo informacji.



Do sałatek dodaję też już nie dzikie, oregano i szczypiorek. W prawym dolnym rogu na tacy leży opisywany już wcześniej podagrycznik.




Dziś 21 maj przedstawiam kolejne rośliny, które zjadamy w sałatkach :-) i które bezpiecznie może jeść na surowo i dodawać do potraw każdy z Was. 


Liście babki lancetowatej. W smaku nie są dominujące dlatego do sałatki można dorzucić więcej tego ziela :-)


Melisa nie jest może rośliną dziko rosnącą, ale muszę o niej wspomnieć. Ma bardzo intensywny zapach i smak, mimo to warto dodać choć kilka liści do sałatki, daje naprawdę ciekawy posmak. Dla mnie bomba wprost uwielbiam i zjadam ją codziennie w ilości ok. 2-3 szczyty i kilka dodatkowych liści w sałatce.




Z okazji Dnia Dziecka kolejna porcja dziczyzny :-)




W sałatce powyżej jest: ostrożeń warzywny, szczypior cebuli, koniczyna czerwona, melisa, oregano, dwa pomidory, ogórek, sól, ocet jabłkowy, woda, kurkuma i pół małej cebuli. Do tego zmielony słonecznik. 


Jeśli chodzi o koniczynę to można zjadać i tę czerwoną i tę białą. W sałatce mam akurat czerwoną. Kwiaty są słodkie i ładnie pachną. Osobiście smak liści i łodyg koniczyny nie bardzo mi podchodzi dlatego do zjedzenia obrywam tylko płatki: 


Oczywiście jem liście koniczyny, ale w małych ilościach i najlepiej bardzo młode, wszystko zależy od gustu ;-) Kwiaty koniczyny białej nie są już tak słodkie i tak mocno pachnące jak jej większej koleżanki koniczyny czerwonej. 




W okresie jesiennym możemy liczyć na nasiona i orzechy. Do kolejnych roślin, która oferuje nam naturalne przysmaki należy niecierpek gruczołowaty (himalajski). Nie dość, że jadalne są jego kwiaty to na dodatek smak nasion może zaskoczyć niejednego, ja wyczuwam w nim coś pomiędzy orzechem  włoskim a słonecznikiem. Smakowały nawet siedmiolatkowi, ku mojemu zaskoczeniu, bo zawsze to co z natury jest dla małych dzieci feee! :-) Poza tym fajną zabawą jest "wybuchanie" torebek nasiennych przy dotknięciu.
Niecierpek jest rośliną inwazyjną wypierającą naszą rodzimą trzcinę, ale są też pozytywy, jest jadalny i miododajny.



A tutaj krótki filmik jak zbieram nasiona.




Kolejna roślina, którą można dodawać do sałatek, zawijać w jej liście warzywa itd. itp. jest czosnaczek pospolity. Najsmaczniejszy oczywiście wiosną, cała roślina jest jadalna na surowo. Nie mam niestety zdjęć kwiatów, ale w internecie jest i dużo informacji na jego temat i zdjęć. Ma lekko czosnkowo-musztardowy posmak. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz