Jestem ogromnie wdzięczna.
Są to zdjęcia zbiorów z różnych dni.
Jeżeli chodzi o ziemniaki to nie mam zbyt wielkiego doświadczenia poza tym, że kilka lat temu sadziłam je w słomie. W tym roku podeszłam do tego tak trochę eksperymentalnie z nadzieją, że będzie jakiś tam plon. Plon jest, jak widać całkiem fajne bulwy. Kilka bulw wygryzły ślimaki, ale większość z tego co wyrzuciłam były to bulwy zielone. Po prostu wysadziłam ziemniaki zbyt płytko, albo nawet wysadziłam je odpowiednio tylko nie podsypywałam ziemią. Teraz wyczytałam, że "Ważnym zabiegiem w uprawie ziemniaka jest formowanie redlin do wysokości około 30 cm. Zabieg powinno się wykonać 2-3 krotnie, co tydzień od posadzeniu bulw. " Jest to dla mnie cenna lekcja na przyszły sezon.
Upolowane jabłka w pracy wykorzystałam już na ocet jabłkowy.
Aksamitki (albo bardzo niewdzięczna nazwa - smrodziuchy) mają niesamowite zdrowotne właściwości. Aksamitka zawiera m.in. luteinę, najbogatsze w nią są kwiaty w kolorze pomarańczowo-brązowym. Aksamitka ratuje nasz wzrok. W książce Ruty Kowalskiej "O czym szumią zioła", którą z całego serca polecam, można przeczytać: " Luteina nie tylko zapobiega zwyrodnieniu plamki żółtej, ale okazuję się również pomocna, gdy doszło już do niekorzystnych zmian. Potwierdzają to liczne badania naukowe. W jednym z nich - przeprowadzonych w USA na piętnastu pacjentach ze zwyrodnieniem plamki żółtej powiązanym z wiekiem - stwierdzono, że regularne spożywanie 4 mg luteiny na dobę przekłada się na poprawę ostrości widzenia oraz wzrost poziomu cennych ksantofili w plamce żółtej (...) W innych badaniach dowiedziono, że dieta bogata w luteinę zmniejsza ryzyko zaćmy" Poza tym aksamitka ma sporo innych cennych właściwości. Książkę polecam ponieważ, jest to fachowa opowieść o ziołach, pisana z miłości do roślin co da się odczuć na każdej stronie tego podręcznika.
![]() |
Mistrz drugiego planu. Borys kopie dziury w ogrodzie jak królik co nie jest zbyt zadowalające dla ogrodnika. |
![]() |
Lampa |
![]() |
Miski |
Upały i ciepłe dni powodują, że zwierzęta szukają wody. Jak widać jest im to obojętne czy piją z eleganckiego zdobionego poidełka za tysiące czy z plastikowego wieczka wiadra. Ważne, żeby woda była mokra :)
I bardzo klimatyczne spotkanie rodzinne, 50-tka ciotki. Jeszcze jakieś 10 lat temu na stole nie było nic co weganka mogłaby zjeść a w tym roku byłam przejedzona.
.jpeg)
Pozdrawiam
Ola
💚
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz